Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.
Nowe
08 marca 2017
06 marca 2017
03 lutego 2017
23 stycznia 2017
Podskórny Poznań

...a kraj był...

19 stycznia 2017
Włosy Giulli Farnese
Michał Larek
wtorek, 10 marca 2015
 Larek

– Czy to naprawdę napisała kobieta?
Bezkompromisowe pytanie studentki kazało mi uczynić jeden krok do tyłu. Poczułem się niepewnie, trzymając w dłoniach „Krew i piękno”, epicką opowieść o Borgiach, nad lekturą której spędziłem kilka grudniowych wieczorów. Opowieść soczystą, ale też przyjemnie inteligentną. Zerknąłem na książkę, żeby na nowo ustalić podstawowe fakty i odezwałem się nieśmiało: – Tak. Autorką jest Sarah Dunant.
– To bardzo się dziwię – stanowczość tego zdania cofnęła mnie o kolejne pół metra. Usiadłem na biurku, czując się jak bokser, który chroni się w rogu ringu przed krewkim przeciwnikiem. No cóż, dyskusje ze studentami są zazwyczaj bardzo pouczające, inspirujące, ale i całkiem stresujące – nigdy nie wiesz, skąd i dlaczego nadejdzie cios.
– Z jakiego powodu?
– To bardzo patriarchalny fragment.

Tego akurat zarzutu w ogóle się nie spodziewałem. Spoglądam na resztę grupy, najwyraźniej wszyscy podzielają zdanie koleżanki. „Boże – myślę sobie – to bardzo inteligentni ludzie, więc jeśli tak mówią, to tak właśnie musi być. Trzymam w rękach bardzo patriarchalną rzecz!” Przyniosłem bardzo patriarchalną rzecz, którą chciałem przedstawić jako dowód, że powieść popularna przezwycięża na naszych oczach męskocentryczną perspektywę. W jednym punkcie to prawda, ale bardzo newralgicznym. Studenci poczuli jednak krew i zaczęli strzelać, bardzo profesjonalnie, z genderowej broni. Na koniec podniosłem ręce do góry, stanąłem za biurkiem, wywiesiłem białą flagę.
– Ok, to patriarchalny kawałek – wyszeptałem markotnie i dodałem bez większego entuzjazmu – ale mimo wszystko stanowi jakiś przełom.
Młodzież życzliwie wysłuchała mojego małego przemówienia i rozeszliśmy się do domów.

Jaki przełom mam na myśli? W opisywaniu seksu przez twórców i twórczynie wielkich popularnych narracji. Uwielbiam „Grę o tron”, piastowskie powieści Elżbiety Cherezińskiej, „Wikingów” Michaela Hirsta, ale jednego mi w nich brakuje: kobiecego punktu widzenia na sprawy cielesne, a szczególnie erotyczne. Owszem, są to fabuły aktywizujące feministyczne impulsy, ale w sprawie seksu wszelako zachowawcze: przyjemność jest tu podporządkowana męskiemu wzrokowi, libido, marzeniu. Jak pisała przed laty Laura Mulvey, kapitalna filmoznawczyni: kobieta to obraz, a mężczyzna jest władcą spojrzenia. W efekcie zawsze jesteśmy świadkami scen zaprojektowanych przez stereotypowego mężczyznę, nawet w tekstach autorstwa kobiet.

Skoro modernizujemy konwencje opowiadania o przeszłości, powinniśmy także zmodernizować i ten aspekt. „Krew i piękno” Dunant pod tym względem zaskakuje, przynajmniej odrobinę, przynajmniej przez chwilę. Chodzi mi o pierwsze ustępy rozdziału piątego, zaczynającego się od opisu spektakularnych włosów „kochanicy papieża”, pięknej Giulii Farnese. „Dla kobiety jednak zapuszczanie włosów może być dziełem życia”. Włosy jako obiekt fascynacji, znak nabożności i jako klucz chwały. Po tych kilku aforyzmach, zarysowujących patriarchalną mitologię włosów, brytyjska pisarka w sposób plastyczny opisuje bardzo rozbudowaną technologię zarządzania włosami, a potem przedstawia scenę seksu Farnese z Rodrigiem Borgią. W tym ujęciu akt miłosny nie jest demonstracją bezkompromisowego witalizmu mężczyzny. Jawi się raczej jako kłopotliwe przedsięwzięcie (dla kobiety) ze względu właśnie na te jedwabiste, cudowne, długie włosy! „W potrzasku potu i skóry trącej o skórę włosy zaczęły plątać się i mierzwić. Zdarzały się też momenty, w których przetaczając się po łożu, przygniatał je do pościeli, unieruchamiając jej głowę swoim ciężarem. Rzecz jasna, nie krzyczała. Bo były jednością, ona i włosy, a ta jedność była jego syreną i jego Wenus, i jego bardzo osobistą Marią”. Kardynał doznaje rozkoszy, a Giulia czuje dyskomfort, dla niego włosy są afrodyzjakiem, dla niej zaś przyczyną bólu.

Moja grupa stwierdziła, że ten fragment pokazuje zniewolenie kobiety, że ją sprowadza do roli dodatku do włosów. Zgadzam się z tym, ale przecież sam fakt zasygnalizowania tej asymetryczności, tego konfliktu jest ciekawym wyjątkiem od reguły. Sarah Dunant robi tu istotny wyłom, przekierowując naszą uwagę na odczucia kobiety, które radykalnie różnią się od rozerotyzowanych wrażeń mężczyzny. Zjawiskowe włosy bolą!
„Dla współczesnej dziewczyny nogi, podobnie jak biust są mocnymi atutami, czego nauczyła się od wielkich krawców – pisał Marshall McLuhan w „Mechanicznej pannie młodej” (z 1951 roku) – nie kojarzą jej się jednak z erotyką czy zmysłowością, lecz z możliwością osiągnięcia sukcesu. Wymachuje nimi z męskim zapałem i pewnością siebie. Wie, że długonoga dziewczyna może daleko zajść. W związku z tym wygląd jej nóg nie wiąże się ani z jej własnym gustem, ani z niepowtarzalną osobowością, lecz kojarzy się z przedmiotem na wystawie, podobnie jak atrapa samochodu. Stanowi przynętę mającą zniewolić męska widownię”.

Powieściowa Giulia Farnese pokazuje, jaką cenę płacą kobiety za owe „mocne atuty”, które nas, mężczyzn, tak łatwo zniewalają. Kobiece włosy w naszej kulturowej historii zostały solidnie zindoktrynowane. Dunant pokazuje to bardzo dosadnie. Jeśli więc zapamiętam na dłużej „Krew i piękno”, to właśnie dzięki tej scenie, która całkiem pomysłowo zakłóciła pornograficzną iluzję.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama




e.CzasKultury.pl

Polityka wykorzystywania plików Cookies, POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych.
Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe.
Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

×